E-handel: Świetlana przyszłość, czy puste słowa? 1 czerwca 2009
Rzeczpospolita.pl rokuje świetlaną przyszłość dla polskiego sektora e-commerce. Marcin Zwierzchowski w swoim artykule przedstawia dane, jakie zostały zaprezentowane na IV Kongresie Gospodarki Elektronicznej. Wicepremier gospodarki Dariusz Bogdan poinformował, że w ...
Rzeczpospolita.pl rokuje świetlaną przyszłość dla polskiego sektora e-commerce. Marcin Zwierzchowski w swoim artykule przedstawia dane, jakie zostały zaprezentowane na IV Kongresie Gospodarki Elektronicznej. Wicepremier gospodarki Dariusz Bogdan poinformował, że w 2008 roku Polacy na zakupy w sieci wydali 4,5 mld zł. Natomiast średnia wartość pojedynczej transakcji sięgnęła nie bagatela ok. 850zł.
Dalej w artykule możemy przeczytać o trendach, którymi podążają Polacy. Wiceminister opierając się o swoje dane twierdzi, że: – „O ile w 2007 r. z bankowości online korzystało ok. 29 proc. internautów, to w 2008 r. było to już 35 proc. Pod względem ilościowym w latach 2006 – 2008 liczba osób korzystających z usług bankowych przez Internet wzrastała średnio o około 1,2 mln rocznie”
Według wiceszefa resortu gospodarki, zaledwie 12 proc. obywateli Unii ocenia handel w Internecie jako bezpieczny. Dlaczego zatem zakupy z roku na rok robią się coraz bardziej popularne? (Polska może być tego doskonałym przykładem). Jak więc te dane mają się do rzeczywistości? „Mimo to eksperci szacują, że do 2015 r. zaufanie do internetowych transakcji wzrośnie na tyle, że nawet jedna czwarta handlu przeniesie się do sieci.”
Na IV Kongresie Gospodarki Elektronicznej został również poruszony temat MŚP.
Czytamy: „Z przedstawionych przez Bogdana danych wynika, że w ubiegłym roku 95 proc. polskich przedsiębiorstw korzystało z komputerów, a 93 proc. z nich miało dostęp do Internetu. Przy tym ponad połowa firm korzystała z Internetu szerokopasmowego.
Natomiast tylko 17 proc. polskich firm korzystało w 2008 r. z bezpłatnego oprogramowania
Z badań D-Link Technology Trend wynika, że w 2007 roku niemalże 3 (72%) społeczeństwa robiąc zakupy w sieci płaciła za pośrednictwem e-bankowości. Rok później ten trend zmalał (64%) na rzecz płatności przy odbiorze. Na taką kolej rzeczy mógł wpłynąć fakt, że ubiegły rok obfitował w „internetowe sklepy widmo”.
Autorzy badania D-Link Technology Trend spytali także Internautów, którzy nie wydają pieniędzy w sieci, o powody ich decyzji. Ankietowani najczęściej wymieniali brak możliwości obejrzenia towaru przed zakupem (28%) oraz brak wiedzy związanej z e-handlem (26%). Znacznie mniej Polaków niż przed rokiem boi się nieuczciwych sprzedawców – w badaniu z 2007 roku taką odpowiedź wskazało 33%, obecnie 26% ankietowanych. Na kolejnych miejscach wskazywane są obawy związane płatnościami (13%), brak osobistego kontaktu ze sprzedawcą (10%) oraz strach przed niedostarczeniem przesyłki na czas (9%).
You can leave a response, or trackback from your own site.

Komentarze
4,5 mld? To bardzo malo w porownaniu z raportem SMB, gdzie mowa o ponad 11 mld.
http://www.internetstats.pl/index.php/2009/04/rynek-e-commerce-w-polsce-w-2008-roku-raport-smb/
Srednia wartosc transakcji tez bardzo wysoka. Chyba że Pan Wicepremier mial na mysli tylko jaką cześć transakcji?
To, ile dokładnie wydano nie jest takie ważne. Ważne jest, że e-handel się profesjonalizuje, słabi upadają, a umiejętnie prowadzone firmy przetrwają. W necie jest bez porównania większy wybór niż w tradycyjnym sklepie, czy nawet najbardziej rozpasanym centrum handlowym. Poza tym, oczywiście, taniej, bo przecież nie trzeba utrzymywać tak prestiżowego lokalu i całej rzeszy ekspedientek.