Archiwum kategorii ‘Informacje prasowe’

11 lutego 2010 | Autor: Andrzej Jędrzejczak

RadioNet – badania D-Link Technology Trend

Podczas gdy medioznawcy od lat rozważają zagrożenie, jakim dla prasy drukowanej jest Internet, ten podbija kolejne medialne terytoria. W Polsce mamy już 3,2 mln osób słuchających stacji radiowych za pośrednictwem Internetu. Jak pokazują ostatnie badania D-Link Technology Trend, 40% internetowych radiosłuchaczy to fani stacji, których próżno szukać na falach eteru.

Jak wynika z badań NetTrack, cyklicznie prowadzonych przez Millward Brown SMG/KRC, radia w sieci słucha 22% polskich internautów, czyli Jak wynika z badań NetTrack, cyklicznie prowadzonych przez Millward Brown SMG/KRC, radia w sieci słucha 22% polskich internautów, czyli 3,2 mln osób. Właśnie ta grupa została „wzięta pod lupę” w ostatnich badaniach z serii D-Link Technology Trend. Jak pokazały badania, wśród stacji, które w Internecie nadają równolegle do emisji w eterze, prym wiodą ogólnopolskie i ponadregionalne stacje takie jak RMF FM, do słuchania którego przyznaje się blisko co piąty (18%) słuchacz, spośród tych, którzy słuchają w Internecie stacji nadających również w eterze. Dalej w tej grupie słuchaczy plasuje się Eska, której słucha 17% internetowych słuchaczy, radio Zet (13%), Polskie Radio (7%), RMF Maxx (5%) oraz Trójka (5%). Antyradio, Radio Planet i Radio Złote Przeboje muszą się zadowolić internetową słuchalnością w okolicach 3%.

Dla tych rozgłośni Internet jest kolejnym sposobem docierania do słuchaczy. Na poważną konkurencję dla tradycyjnych stacji radiowych wyrastają jednak rozgłośnie, dla których Internet jest jedyną formą nadawania audycji. 40% internetowych radiosłuchaczy wskazuje, że rozgłośnia której słucha dostępna jest tylko w sieci. Internauci wybór ten motywują przede wszystkim mniejszą liczbą reklam emitowanych w stacjach internetowych (54% wskazań), cenią większą liczbę utworów muzycznych (52% wskazań) oraz lepszą jakościowo playlistę (50% wskazań). Istotna jest także możliwość słuchania muzyki dostosowanej do własnego gustu i aktualnego nastroju (50% wskazań). Dużej części internetowych słuchaczy odpowiada też całkowity brak słowa mówionego (29% wskazań). Powody sięgania do oferty internetowych nadawców bywają też bardzo praktyczne – łatwa dostępność Internetu (30% wskazań) oraz brak tradycyjnego odbiornika radiowego (29% wskazań).

Słuchacze stacji radiowych online dowiadują się o istnieniu konkretnych stacji i kanałów zwykle wyszukując je w Internecie (59%). Rzadziej informację podrzucają im znajomi lub uczestnicy for dyskusyjnych (30%). Co czwarty słuchacz radia online przyznaje, że dowiedział się o słuchanej stacji za sprawą wyemitowanej reklamy (24%).

Słuchając stacji radiowych w sieci użytkownicy korzystają najczęściej ze stron internetowych konkretnych nadawców (52%). Sięgają także do serwisów, w których dostępnych jest wiele kanałów radiowych (36%) lub korzystają z odtwarzacza mediów (32%). Popularność stacji internetowych rośnie również dzięki wdrażaniu odtwarzaczy do programów, które użytkownicy mają uruchomione na stałe, np. komunikatorów internetowych (22% wskazań).

Wśród serwisów oferujących możliwość słuchania radia najpopularniejsze są Miasto Muzyki (14%), Polska Stacja (12%) oraz Open FM GaduRadio (10%). Najpopularniejsze odtwarzacze multimediów wykorzystywane do słuchania rozgłośni radiowych to Winamp (43%), Windows Media Player (11%), OpenFM Player (7%) oraz Screamer Radio (6%).

Komentarze

Mariusz Piaseczny, D-Link Polska

Radio doskonale wykorzystuje możliwości Internetu. Dla rozgłośni tradycyjnych sieć internetowa jest przede wszystkim kolejnym kanałem dotarcia do słuchaczy. Ale Internet jest szansą dla twórców stacji niszowych, dla których brakuje miejsca w uzależnionym od koncesji eterze. Dzięki globalnej sieci takie rozgłośnie gromadzą słuchaczy na całym świecie. Rozwój mobilnych usług dostępowych sprawia, że internetowych stacji możemy słuchać nie tylko w domu lub biurze, ale też na ulicy, w tramwaju, samochodzie – czyli wszędzie tam, gdzie dotąd towarzyszyło nam radio tradycyjne. O ogromnej roli Internetu w rozwoju radiofonii niech świadczy choćby ostatnia decyzja Polskiego Radia o uruchomieniu 85 internetowych kanałów radiowych. Jesteśmy coraz bliżsi dnia, w którym o sukcesie radiowego nadawcy nie będzie decydować przyznana przez państwo koncesja, a raczej pomysłowość i umiejętność wykorzystania Internetu do prowadzenia działalności medialnej.

Kuba Antoszewski, Millward Brown SMG/KRC

Analizując sposób słuchania radia przez Internet, samoistnie narzuca się pytanie, jak się ono ma do słuchania radia poza Internetem. Czy radio w Internecie czymś zasadniczo różni się pod względem zwyczajów od radia w eterze? Ciekawe wnioski płyną z porównania wyników badań na temat słuchania radia w Internecie D-Link Technology Trends i RadioTrack, obu realizowanych przez Millward Brown SMG/KRC. Okazuje się, że jeśli wziąć pod uwagę zbliżony profil słuchaczy, a więc osoby do 35 roku życia, wykształcone, to sposoby słuchania radia w Internecie i realu zasadniczo się od siebie nie różnią. A więc jest to medium w obu przypadkach słuchane częściej w ciągu tygodnia niż w weekendy, raczej w godzinach wieczornych i częściej w domu, niż poza domem. Okazuje się również, że w obu przypadkach częściej jest to medium słuchane w grupie niż indywidualnie. A zatem można zaryzykować tezę, że radio, jako forma przekazu nie jest zasadniczo inaczej odbierane ze względu na przyjęte medium (Internet lub „eter”). O stylu słuchania radia zarówno w Internecie, jak i poza nim decyduje bardziej profil demograficzny i charakter samych słuchaczy.

Potwierdza to zresztą inna obserwacja. Wszyscy słuchacze radia „eterowego” słuchają go częściej w pasmach dziennych (praca, samochód), wieczory poświęcają innym aktywnościom. Młodsi z reguły słuchacze radia internetowego znacznie częściej wybierają właśnie pasma wieczorne. Widać zatem, że o ile słuchaczom w realu radio towarzyszy głównie w obowiązkach, o tyle słuchaczom internetowym radio towarzyszy w czasie wolnym, możliwe, że bardziej, niż pozostali poszukują w nim rozrywki i relaksu.

26 stycznia 2010 | Autor: Kamil Rusjan

Co robi Polak w sieci?

Co robi Polak w sieci?Rok 2009 w badaniach D-Link Technology Trend

Jak pokazały badania D-Link Technology Trend, prowadzone w ciągu 2009 roku, polski internauta jest istotą „społecznościową” (homo socius). Najłatwiej można go było spotkać na Naszej Klasie, gdzie chwali się żoną, nowym samochodem i wakacjami w Turcji. Polak młody, wykształcony i wielkomiejski często zaglądał na Facebooka, gdzie wrzucał ulubione klipy z YouTube lub rozwiązywał test „Jaki jest dziś dzień tygodnia”. Polski internauta jest też istotą przedsiębiorczą (homo economicus) – zwabiony atrakcyjnymi cenami i wygodą coraz częściej robi zakupy w sieci. Natomiast z pewnością nie jest zwierzęciem politycznym (homo politicus) – polityka go nie interesuje, chociaż dopuszcza pomysł głosowania przez Internet. Jak wyglądał rok 2009 w świetle badań D-Link Technology Trend?

Polak mobilny i podłączony

Najistotniejsza zmiana jaka dokonała się w ciągu ostatniego roku w polskim Internecie to postępująca popularyzacja samego Internetu. Według badań D-Link Technology Trend wskaźnik dostępności Internetu wzrósł o ok. 10 punktów procentowych. Poprawiła się liczba i jakość łączy. Do lamusa przechodzą modemy, z których korzysta obecnie zaledwie 2% internautów. Dwukrotny wzrost liczby użytkowników usług dostępowych zanotowali operatorzy komórkowi. Mobilny dostęp do Internetu ma już co dziesiąty użytkownik w Polsce.  Jak pokazują prowadzone od trzech lat badania, obecność Internetu w polskich domach stale rośnie, ciągle jednak jest „przywilejem” niespełna połowy dorosłych Polaków.

Serwisy społecznościowe – dobre bo Polskie

W 2009 roku D-Link Technology Trend wziął pod lupę serwisy społecznościowe. Okazało się, że zagraniczne serwisy społecznościowe takie jak Facebook, Bebo czy MySpace w pierwszej połowie roku były zaskakująco słabo rozpoznawalne (badanie przeprowadzono w maju). Do korzystania z Facebooka przyznawało się zaledwie 3% internautów, a z MySpace – 6%. Bebo, mimo dużej popularności, szczególnie w krajach anglosaskich, w Polsce przyciągnęło niecały 1 procent użytkowników.

Polski Internauta społecznościowo realizował się w polskich serwisach. Karty rozdawała Nasza-Klasa. Z badań wynikało, że w ciągu sześciu miesięcy poprzedzających badanie przynajmniej raz z serwisu skorzystało 81% internautów, a o jego istnieniu wiedziało aż 94% polskich internautów.

Stosunkowo słabym zainteresowaniem w Polsce cieszyły się mikroblogi. Odsetek osób, które deklarowały korzystanie z amerykańskiego Twittera nie przekroczył jednego procenta, a znajomość marki sięgnęła jedynie 2%.

Polityka – nie, dziękuję

Wbrew opinii Jarosława Kaczyńskiego polscy internauci nie koniecznie piją piwo przed komputerem oglądając pornografię. No, przynajmniej nie cały czas. Z pewnością jednak nie śledzą w Internecie poczynań prezesa PiS.

Co czwarty polski internauta wykazuje zainteresowanie polityką przez czytanie artykułów dotyczących polityki na portalach informacyjnych. Komentarze pod nimi umieszcza już tylko co dwudziesty (4%). Są to najczęściej bezrobotni, emeryci i renciści oraz osoby uczące się. Badania pokazały też, że zainteresowaniem nie cieszą się oficjalne witryny wysokich urzędników państwowych. Tylko 1% internautów odwiedziło stronę prezydenta Polski, 2% – było na stronie premiera, 3% szukało informacji na stronie dowolnego ministerstwa, odwiedziło stronę partii politycznej czy  stronę polskiego parlamentu.

Z polityków największą i w zasadzie jedyną gwiazdą Internetu jest Janusz Palikot, który najlepiej wykorzystuje jego możliwości. Tak uważało 8% polskiego społeczeństwa. Jeszcze więcej pozytywnych ocen Janusz Palikot zebrał wśród samych internautów – tu jego działalność pozytywnie ocenił co siódmy ankietowany (14%). Aktywność w sieci pozostałych polityków, w tym Donalda Tuska, Jarosława Kaczyńskiego i Waldemara Pawlaka jest przez Polaków niemal niezauważana.

Na komputerze najwyżej pasjans i saper

Z usług hazardowych w Internecie w 2009 roku skorzystało niecałe 700 tys. Polaków. To zaledwie 5% wszystkich użytkowników Internetu w Polsce. Prawie 90% polskich internautów w ogóle się z tym zjawiskiem nie zetknęło. Oznacza to, że polscy użytkownicy Internetu ani nie widzieli reklam tego typu usług, ani nie grali w internetowym kasynie, ani nie obstawiali zakładów u bukmacherów. A politycy próbowali nam wmówić coś zupełnie innego.

Autorzy badań zapytali również czy należy zakazać hazardu w Internecie. Blisko połowa ankietowanych (42%) nie ma zdania lub nie chce się na ten temat jednoznacznie wypowiadać. Co piąty (21%) pytany uważa, że hazard powinien działać na niezmienionych zasadach. Za zdecydowaną delegalizacją usług hazardowych w Internecie opowiada się zaledwie co trzeci Polak (36%).

E-Mikołaj

Ponad 4 mln osób deklarowało robienie zakupów w sieci. Więcej niż połowa z nich korzystała z porównywarek cen, wśród których niekwestionowanymi liderami były Ceneo.pl oraz Skąpiec.pl. Jako zalety e-handlu najczęściej wskazywano atrakcyjne ceny i wygodę. Z pewnością ten ostatni czynnik grał niebagatelną rolę przed Bożym Narodzeniem, kiedy tłok w sklepach i kolejki do kas stały się zmorą wszystkich spóźnionych Mikołajów.
Świąteczne zakupy online planowało 14% dorosłych internautów, czyli prawie 2 mln osób. Chociaż liczba kupujących gwiazdkowe prezenty w sieci nie wzrosła w porównaniu z wcześniejszymi latami, wzrosły kwoty, jakie e-Mikołaje chcieli wydać na prezenty.

22 grudnia 2009 | Autor: Andrzej Jędrzejczak

Polak w cyfrowym domu – badania D-Link Technology Trend

W ciągu ostatniego roku podwoiła się liczba gospodarstw domowych posiadających telewizor HD/ HDReady. O połowę wzrosła też liczba laptopów, a mobilny dostęp do Internetu dostarczany przez operatorów telefonii komórkowej ma już co dziesiąty polski internauta – to dwukrotnie więcej niż w roku ubiegłym. Takie wyniki przynosi ostatnie badanie D-Link Technology Trend poświęcone wyposażeniu polskich domów w nowe technologie.

W ciągu ostatniego roku odsetek gospodarstw domowych posiadających dostęp do Internetu wzrósł z 38 do 48%. Poprawiła się nie tylko ilość, ale i jakość łączy. Obecnie 39% internautów korzysta ze stałego łącza oferowanego przez operatora telefonii stacjonarnej (np. z popularnej Neostrady). Dalsze 22% internautów korzysta z usług operatora telewizji kablowej, a 16% z Internetem łączy się dzięki lokalnemu dostawcy osiedlowemu. Do lamusa przechodzą modemy, z których korzysta jedynie 2% internautów. Prawdziwy boom przeżywają za to operatorzy telefonii komórkowej. Z oferowanego przez nich mobilnego dostępu do sieci rok temu korzystał co dwudziesty internauta. Obecnie – co dziesiąty.

Internauci stają się coraz bardziej mobilni. Obecnie w polskich domach jest ok. 50% więcej laptopów niż rok temu – można je znaleźć w 16% gospodarstw domowych. Co ciekawe, ciągle lekko rośnie nasycenie komputerami stacjonarnymi. Odsetek gospodarstw wyposażonych w stacjonarne PC’ty wzrósł z 44 do 51%.

Co robi Polak w cyfrowym domu?

Coraz częściej oglądamy telewizję na telewizorach HD/ HD Ready. Do posiadania takiego sprzętu przyznał się co piąty ankietowany (22%). W zeszłym roku takich deklaracji było połowę mniej! Jedna trzecia z nas (31%) ogląda też filmy korzystając z multimedialnego odtwarzacza DVD, zaś jedna czwarta (26%) posiada przenośny odtwarzacz mp3 lub mp4. Obraz z kamery internetowej może przesłać 7% badanych, ale dane i pliki multimedialne na dysku zewnętrznym może gromadzić zaledwie 3% Polaków. Coraz rzadziej w polskim domu można skorzystać z telefonu stacjonarnego. Tradycyjną linię telefoniczną posiada obecnie 36% gospodarstw domowych. W zeszłym roku było ich 41%. Najmniejszą popularnością wśród Polaków cieszą się palmtopy – jego obecność w gospodarstwie domowym zadeklarowało jedynie 1% ankietowanych.

Cyfrowa dziura

Jak pokazują badania dostęp do elektroniki użytkowej i nowych technologii ciągle warunkowany jest miejscem zamieszkania. Mimo dynamicznego, 60% wzrostu dostępności, z Internetu na wsiach korzysta tylko nieco ponad jedna trzecia (37%) gospodarstw domowych. Takich gospodarstw w miastach jest już ponad połowa (56%). W dużych miastach laptop w gospodarstwach domowych obecny jest dwa razy częściej niż na wsiach (22% w porównaniu do 11% gospodarstw domowych). Podobnie telewizor HD/HD Ready (odpowiednio 15 i 31%) czy router (odpowiednio 6 i 14%).

Komentarze

Mariusz Piaseczny, D-Link

Operatorzy telefonii komórkowej wypełniają bardzo ważną niszę na rynku usług dostępu do Internetu. Ich rosnący udział jest nie tylko efektem agresywnej promocji ale również słabości tradycyjnych dostawców, którzy nie są w stanie zapewnić łącza internetowego wszystkim zainteresowanym klientom. Udział mobilnego dostępu do Internetu w usługowym torcie będzie rósł wraz z rozwojem infrastruktury operatorów i spadającymi cenami. W ten sposób operatorzy komórkowi są w stanie w ciągu najbliższego roku ponownie podwoić liczbę klientów usług dostępowych. Sprzyja temu także rozwój usług mobilnych w naszych telefonach komórkowych, za pomocą których coraz częściej – oprócz przeglądania stron WWW – słuchamy internetowych stacji radiowych, oglądamy filmy korzystamy z serwisów społecznościowych, przesyłamy zdjęcia.

Kuba Antoszewski, Millward Brown SMG/KRC

Z prowadzonych przez Millward Brown badań w różnych krajach europejskich w 2009 roku wynika, że Polscy konsumenci stosunkowo lepiej radzą sobie z kryzysem gospodarczym, niż mieszkańcy innych, zarówno zamożniejszych, jak i mniej zamożnych krajów. Badanie D-Link Technology Trend pokazuje, że wielu Polaków wykorzystało okres kryzysu do zakupów sprzętu, który dodatkowo jest cenowo coraz bardziej dostępny.

9 grudnia 2009 | Autor: Andrzej Jędrzejczak

Święta w sieci, czyli zakupy przez Internet

W tym roku zakupy w Internecie zrobiło ponad 4 mln dorosłych Polaków. Świąteczne zakupy, podobnie jak w roku ubiegłym, planuje 14% dorosłych internautów, czyli ok. 2 mln z nas. Chociaż liczba kupujących gwiazdkowe prezenty w sieci nie rośnie, sprzedawcy nie muszą martwić się o spadek obrotów. Mimo kryzysu na prezenty w Internecie zamierzamy wydać więcej niż roku temu. Takie dane przynoszą ostatnie badania D-Link Technology Trend poświęcone zakupom online.

W tym roku chociaż raz z usług sklepu internetowego skorzystało 30% polskich Internautów. W zeszłym roku twierdząco na pytanie o zakupy online odpowiedział podobny odsetek badanych (32%). Co prawda kupujących w sieci nie przybywa, ale ci, co już przekonali się do tej formy zakupów coraz wyraźniej dostrzegają jej zalety. Przede wszystkim atrakcyjne ceny, na które wskazuje 56% e-klientów (dwa lata temu – 43%). Ponad połowa kupujących w sieci korzysta z porównywarek cen przede wszystkim z Ceneo.pl i Skąpiec.pl.

Kupujący chwalą sobie możliwość kupowania bez wychodzenia z domu – na taki powód zakupów online wskazało 53% badanych (dwa lata temu – 41%). Doceniają też coraz bogatszą ofertę internetowego handlu, która obecnie jest powodem do zakupów dla 46% kupujących online (dwa lata temu – 33%)

Co powstrzymuje nie przekonanych? Przede wszystkim strach przed nieuczciwymi sprzedawcami (36% wskazań) oraz brak możliwości obejrzenia towarów przed zakupem (35%). W dalszej kolejności osoby nie robiące zakupów online wymieniały brak wiedzy o handlu w Internecie (19%), obawy związane z płatnościami (15%), brak możliwości poradzenia się sprzedawcy (10%) oraz obawy, że towar nie zostanie dostarczony na czas (7%).

Prawdziwe żniwa dla e-handlu to okres przedświąteczny. Podobnie jak w roku ubiegłym prezenty świąteczne w sieci zamierza kupić blisko 2 mln Polaków – 14% dorosłych internautów. Grupa ta zamierza jednak zostawić w sieci większe sumy niż przed rokiem. W granicach 100 złotych zamierza wydać w sieci co dziesiąty e-klient (10%). W zeszłym roku taką kwotę deklarował co piaty (18%). Z 14 do 20% wzrósł odsetek osób chcących wydać od 300 do 500 złotych. O połowę wzrosła też grupa chcąca wydać więcej między 500 a 1000 złotych – obecnie taką sumę deklaruje 15% e-klientów. W sieci najczęściej kupimy kosmetyki, odzież, płyty CD, zabawki, książki i filmy.

Badanie D-Link Technology Trend zostało zrealizowane przez Instytut MillwardBrown SMG/KRC na zlecenie firmy D-Link Polska w ostatnim tygodniu września 2009 roku na próbie 1006 osób, reprezentatywnej dla dorosłej (15-75 lat) populacji Polaków.

Komentarz
Mariusz Piaseczny, D-Link Polska
Handel internetowy wyraźnie przyhamował. Ta w ostatnich latach najdynamiczniej rozwijająca się gałąź rynku sprzedaży padła ofiarą zmniejszającego się popytu konsumenckiego, podobnie jak tradycyjne placówki handlowe. Sprzedaż online jest już na tyle istotnym i nierozerwalnym elementem całego rynku handlu detalicznego, że dotyczą go te same trendy ekonomiczne. Z drugiej strony sklepy internetowe zyskują coraz większe grono stałych klientów, którzy doceniają możliwość tańszych i wygodniejszych zakupów oraz znacznie bogatszą ofertę handlową w Internecie.

4 grudnia 2009 | Autor: Kamil Rusjan

Internauci niezainteresowani hazardem online?

73056_3321Niecałe 700 tysięcy Polaków skorzystało z usług hazardowych w Internecie w 2009 roku – wynika z badań D-Link Technology Trend, przeprowadzonych przez Millward Brown SMG/KRC na zlecenie firmy D-Link. To zaledwie 5% wszystkich użytkowników Internetu w Polsce. Kolejne 6% zetknęło się z reklamami kasyn internetowych lub bukmacherskich zakładów online.

Hazard w Internecie nie jest tak dużym problemem, jak chcieliby go widzieć politycy, opracowujący ustawę ograniczającą dostęp do tego typu usług. Z opublikowanych danych wynika, że prawie 90% polskich internautów w ogóle się z tym zjawiskiem nie zetknęło. Oznacza to, że ani nie widzieli reklam tego typu usług, ani nie grali w internetowym kasynie, ani nie obstawiali zakładów u bukmacherów.

Powiększ obrazek

Powiększ obrazek

Autorzy badania D-Link Technology Trend zapytali również Polaków, czy hazardu w Internecie należy zakazać. Blisko połowa ankietowanych (42%) nie ma zdania lub nie chce się na ten temat jednoznacznie wypowiadać. Co piąty (21%) pytany uważa, że hazard powinien działać na niezmienionych zasadach. Za zdecydowaną delegalizacją usług hazardowych w Internecie opowiada się co trzeci Polak (36%).