Archiwum kategorii ‘Informacje prasowe’
Green IT – gdzie firmy szukają oszczędności?
W ramach ostatnich badań na temat green IT pytaliśmy osoby odpowiedzialne za zakupy sprzętu o ich podejście do możliwości oszczędzania energii. M. in. o to, w przypadku jakiego rodzaju sprzętu takie oszczędności są wg nich możliwe. Badani w pierwszej kolejności wymieniali serwery – ponad połowa (55%) wskazała, że w przypadku serwerów oszczędności są “możliwe” lub “bardzo możliwe”. Na drugim miejscu uplasowały się komputery osobiste, drukarki oraz skanery – uzyskując odpowiednio 51 i 50% analogicznych wskazań. W dalszej kolejności wymieniany był sprzęt multimedialny (38% wskazań) oraz systemy pamięci masowej (35%). Jak się okazuje, przedsiębiorcy mają stosunkowo nikłą świadomość możliwości oszczędzania energii w przypadku urządzeń sieciowych. Odpowiedzi, że jest to „możliwe” lub „bardzo możliwe” udzieliło łącznie „jedynie” 28% ankietowanych.
Green IT- cena ciagle najważniejsza
Jak wynika z najnowszych badań D-Link Technology Trend, przeprowadzonych wśród firm sektora MŚP, przy zakupie sprzętu IT walory ekologiczne stanowią marginalną rolę. Mimo wysokiej świadomości ekologicznej oraz świadomości korzyści wynikających z używania energooszczędnych urządzeń, firmy przy zakupach kierują się przede wszystkim ceną.
Najnowsze wyniki badań przeprowadzonych wśród małych i średnich przedsiębiorstw są zaskakujące. Niemalże wszyscy ankietowani (94%) zgodzili się z twierdzeniem, iż wykorzystanie energooszczędnych urządzeń przyczynia się do dbałości o środowisko naturalne. Jednak przy zakupie sprzętu na posiadane przez producentów certyfikaty związane z ochroną środowiska zwraca uwagę niecała połowa (49%) z nich. Jeszcze mniejszy odsetek firm (36%) zwraca uwagę na poszanowanie środowiska przy produkcji sprzętu.
Aż cztery na pięć firm (81%) uważa, iż czynnik energooszczędności powinien być brany pod uwagę przy zakupie sprzętu IT, przeciwnego zdania jest jedynie 6% badanych. Zgodnie z tymi deklaracjami postępuje jednak niespełna połowa ankietowanych. Co więcej, wśród firm z sektora MŚP, które organizują przetargi na dostawy sprzętu IT, prawie połowa (47%) nigdy nie uwzględnia czynnika energooszczędności w specyfikacji przetargowej. Niecała jedna trzecia z nich (31%) robi to rzadko, tylko jedna piąta zaś deklaruje, iż robi to często lub zawsze (22%).
Mimo, iż 37% firm zadeklarowało gotowość do ponoszenia dodatkowych kosztów w związku z inwestycjami w Green IT, w praktyce to cena decyduje o zakupie. Według badań, w zeszłym roku jedynie 15% firm dokonało zakupu jakiegokolwiek urządzenia IT kierując się jego walorami ekologicznymi. Ankietowani zapytani wprost na co zwracają uwagę przy zakupie w pierwszej kolejności wskazywali właśnie cenę (85%), jakość urządzeń (84%) oraz gwarancje i serwis posprzedażowy (79%). W dalszej kolejności wymieniali renomą producenta (29%) oraz jakość obsługi klienta (13%), a na „szarym” końcu – walory ekologiczne (12%).
Badanie D-Link Technology Trend na temat zielonego IT przeprowadziła firma International Data Group Poland S.A. (IDG) w maju 2009 roku. Badanie wykonano metodą wywiadów telefonicznych na grupie 200 firm z sektora MSP zatrudniających od 50 do 250 pracowników.
Komentarz:
Mariusz Piaseczny, PR Manager Eastern Europe, D-Link
Polskie firmy są świadome korzyści wynikających z zastosowania produktów Green IT. Menedżerowie odpowiedzialni za inwestycje informatyczne nad wyraz chętnie przyznają, że zwracają uwagę na ekologiczne walory urządzeń podczas inwestycji w infrastrukturę informatyczną. Jednak fakty przeczą tym deklaracjom. Jedynie 15% polskich firm zakupiło w minionym roku sprzęt IT kierując się jego energooszczędnością. Czynnik „ekologiczności” urządzeń wciąż przegrywa konkurencję z bardziej wymiernymi cechami produktów, przede wszystkim z ceną urządzeń. Pełne sprzeczności wyniki badań wskazują na rozdarcie firm, które chciałyby inwestować w „zielone” rozwiązania informatyczne, jednak w obliczu słabszej koniunktury rynkowej na pierwszym miejscu stawiają koszty zakupu sprzętu.
Co trzeci internauta wydaje w sieci pieniądze
Prawie dwa miliony Polaków zrobi w tym roku zakupy świąteczne w Internecie.
Z badań D-Link Technology Trend, przeprowadzonych przez Millward Brown SMG/KRC na zlecenie firmy D-Link wynika, że sklepy online obsłużą w okresie świątecznym o 65% więcej klientów niż przed rokiem. Wśród kupowanych w Internecie prezentów najwięcej jest kosmetyków, odzieży, książek i filmów oraz zabawek.
Według badań D-Link Technology Trend (www.technologytrend.pl) zakupy w sieci robi co trzeci polski internauta (32%). Z handlu elektronicznego skorzystało w ciągu minionego roku ponad 4,2 mln klientów – to o milion więcej niż w 2007 roku, gdy zakupy w sieci deklarowało 28% badanych internautów. Szczyt zakupów internetowych przypada na dwa ostatnie miesiące w roku. W listopadzie i grudniu sklepy online muszą obsłużyć prawie dwa miliony klientów, którzy szukają świątecznych okazji.
Polacy udają się na internetowe zakupy przede wszystkim ze względu na korzystniejsze ceny niż w tradycyjnych sklepach („jest taniej” odpowiada 50% klientów) oraz wygodną formę („nie muszę wychodzić z domu” – 49%). Co trzeci ankietowany (31%) twierdzi, że w Internecie znajduje bogatszy asortyment towarów, a prawie co czwarty (23%) przyznaje, że zakupy online są dla niego receptą na brak czasu. Internetowi klienci przed zakupem coraz częściej sugerują się radami innych osób umieszczanymi w komentarzach (obecnie 77%, przed rokiem 69%). Natomiast rzadziej kierują się porównywarkami cen (obecnie 53%, w 2007 roku – 77%).
Autorzy badania D-Link Technology Trend spytali także Internautów, którzy nie wydają pieniędzy w sieci, o powody ich decyzji. Ankietowani najczęściej wymieniali brak możliwości obejrzenia towaru przed zakupem (28%) oraz brak wiedzy związanej z e-handlem (26%). Znacznie mniej Polaków niż przed rokiem boi się nieuczciwych sprzedawców – w badaniu z 2007 roku taką odpowiedź wskazało 33%, obecnie 26% ankietowanych. Na kolejnych miejscach wskazywane są obawy związane płatnościami (13%), brak osobistego kontaktu ze sprzedawcą (10%) oraz strach przed niedostarczeniem przesyłki na czas (9%).
Internetowi klienci najczęściej (82%) kupują w polskich serwisach aukcyjnych (np. Allegro). Do zakupów w sklepach online przyznaje się obecnie 32% klientów – o pięć procent więcej niż przed rokiem. Wśród nabywanego asortymentu dominują kosmetyki (39%), odzież i obuwie (32%), książki i filmy (30%), zabawki (25%), biżuteria (22%), sprzęt komputerowy (20%) i płyty CD (18%).
Internautom mającym do wyboru różne sposoby płatności za zakupy w sieci, najbardziej odpowiada przelew z konta bankowego (61%) lub płatność za pobraniem (48%). Pozostałe formy płatności (np. specjalne karty do transakcji w Internecie, klasyczne karty kredytowe, serwisy pośredniczące typu PayPal) wybierane są sporadycznie przez 1-2% klientów.
Kolejne badanie D-Link Technology Trend
Zapraszamy do zapoznania się z oficjalną informacją prasową dotyczącą najnowszych wyników badania D-Link Technology Trend.
Tylko co piąty Polak uważa ściąganie z Internetu plików objętych prawami autorskimi za naganne. Co więcej, dla wielu internautów to właśnie możliwość ściągania darmowych filmów i muzyki stanowi o atrakcyjności Internetu. Do takiego procederu przyznaje się 23% ankietowanych w najnowszych badaniach z cyklu D-Link Technology Trend, przeprowadzonych na zlecenie firmy D-Link przez Millward Brown SMG/KRC.
Najnowsze badania D-Link Technology Trend przynoszą dane na temat stosunku Polaków do zjawiska tzw. „piractwa sieciowego”. Tylko 21% Polaków uważa bezpłatne ściąganie utworów objętych prawami autorskimi za naganne. Aż 36% Polaków nie widzi w tym nic złego, a 44% nie ma na ten temat wyrobionej opinii. Z kolei na pytanie, co powinny zrobić osoby, które już ściągnęły muzykę lub film z Internetu, tylko 9% badanych odpowiedziało, że powinny kupić legalną płytę z danym utworem. Kolejne 5% namawia do zakupu pod warunkiem, że ściągnięty utwór przypadł ściągającemu do gustu. Natomiast aż 39% badanych wybrało odpowiedź „nic nie muszą robić”.
Najciekawsza jest wielkość grupy osób nie mających wyrobionej oceny ściągania darmowych filmów i muzyki z sieci – mówi Michał Derdzikowski, szef polskiego biura D-Link. – Wygląda na to, że prawdziwa walka o rząd dusz internautów między „zwolennikami wolnej kultury” a „obrońcami praw autorskich” dopiero się rozegra.
Tymczasem możliwość pozyskiwania darmowych plików filmowych i muzycznych jest dla internautów na tyle ważna, że ma zauważalny wpływ na decyzję o wyborze łącza internetowego. Gdyby badani zostali pozbawieni tej możliwości, 10% z nich zdecydowałaby się na tańsze rozwiązanie o gorszej przepustowości, a 6% kompletnie zrezygnowałaby z utrzymywania łącza. Uniemożliwienie ściągania darmowych plików oznaczałoby spadek atrakcyjności Internetu dla 37% respondentów. Tylko 31% uważa, iż Internet w takiej sytuacji nie straciłby na atrakcyjności.
Te opinie przekładają się na konkretne zachowania Do ściągania filmów z sieci przyznaje się 23% ogółu internautów. Wśród nich ponad połowa (52%) udostępnia pliki innym użytkownikom.
Rozróżnienie na osoby ściągające i udostępniające pliki jest o tyle kluczowe, że w opinii wielu ekspertów tylko udostępnianie plików jest nielegalne. Przynajmniej w świetle obowiązującego w Polsce prawa – tłumaczy Michał Derdzikowski.
Do ściągania plików audio za pośrednictwem wymiany plików typu P2P (takich jak eMule czy BitTorent) przyznaje się „jedynie” 9% internautów. Co ciekawe – większy odsetek (11%) deklaruje korzystanie z płatnych serwisów z muzyką.




Serwisy społecznościowe – chcemy tylko polskie!
Jak wynika z ostatnich badań D-Link Technology Trend, zagraniczne portale społecznościowe – Facebook, Bebo czy MySpace ciągle nie mogą przebić się do masowej świadomości polskich użytkowników Internetu. Większość internautów nawet nie wie o ich istnieniu. Na rodzimej scenie społecznościowej niepodzielnie rządzi Nasza-Klasa z ponad 11 milionami użytkowników. Na naszym rynku jak do tej pory nie przyjęły się też mikroblogi. Amerykański Twitter dla polskich internautów praktycznie nie istnieje.
Nasza–Klasa nie daje szans konkurentom. W sześciomiesięcznym okresie poprzedzającym tegoroczne badania przynajmniej raz z serwisu skorzystało 81% internautów. Jednocześnie nazwę Nasza–Klasa zna niemal każdy użytkownik Internetu (94%). Ciągle popularne jest też Grono – serwis, który rozpoznaje niemal co czwarty internauta (23%) – gromadzi obecnie 8% użytkowników sieci w Polsce. O taką popularność zagraniczni konkurenci dopiero walczą. Wśród nich najlepiej radzi sobie MySpace. Nazwę portalu zna 14% polskich internautów, a korzysta z niego 6%. To i tak dwukrotnie więcej niż w przypadku Facebooka. Jego nazwę rozpoznaje co prawda 12% internautów, ale korzysta zaledwie 3%.
W badaniu D-Link Technology Trend najsłabiej radzi sobie Bebo. Mimo dużej popularności, szczególnie w krajach anglosaskich, polska witryna serwisu nie przyciągnęła masy internautów. Jej nazwę zna 3% z nich, zapewne głównie dzięki intensywnej promocji wydawnictwa Agora, prowadzącego serwis w Polsce. Odsetek osób, które w badaniu zadeklarowały korzystanie z portalu nie przekroczył jednego procenta.
Serc naszych internautów nie podbił również Twitter. Najwyraźniej zjawisko mikroblogowania, głośne choćby za sprawą wykorzystania Twittera w zwycięskiej kampanii Baraka Obamy, w Polsce na razie niemal nie istnieje. Odsetek osób, które zadeklarowały korzystanie z Twittera nie przekroczył jednego procenta, a znajomość marki sięgnęła ledwie 2%.
W ramach badania D-Link Technology Trend pod lupę wzięto również portale społecznościowe dla profesjonalistów. W tej niszy najlepszą pozycję zajmuje polski GoldenLine. Portal ten zna 7%, a do korzystania z niego przyznaje się 2% wszystkich internautów. To sporo, zważywszy na specyficzną grupę docelową serwisu. Nieco gorzej wypada rodzimy konkurent Goldenline – Profeo, któremu udało się zgromadzić 1% internautów i zbudować rozpoznawalność marki na poziomie 3%. Nawet ten wynik jest lepszy od osiągnięć amerykańskiego serwisu LinkedIn, z którego korzysta mniej niż jeden procent polskich internautów.
Komentarz
Mariusz Piaseczny, D-Link Polska
Niezbyt przekonujące wyniki popularności międzynarodowych serwisów społecznościowych okazują się nie takie słabe, gdy liczbę ich użytkowników oszacujemy w wartościach bezwzględnych. Okazuje się, że z Facebooka korzysta już prawie pół miliona Polaków, a z MySpace’a ponad 800 tysięcy. Co prawda w porównaniu z ponad 11. milionami użytkowników Naszej-Klasy zagraniczne portale wciąż pozostają w niszy, ale ich rynkowa pozycja wydaje się niezagrożona.
Przy okazji badania D-Link Technology Trend potwierdza się teza, że polscy internauci znacznie bardziej wolą rodzime projekty internetowe niż ich zagraniczne odpowiedniki. Wystarczy tu wspomnieć przypadki serwisu Allegro (w porównaniu z Ebayem) czy Gadu-Gadu (konkurencja ze Skypem).
Jednak niewielka popularność zagranicznych serwisów wcale nie oznacza, że z biznesowego punktu widzenia stoją one na straconej pozycji. Paradoksalnie ich marketingowa siła może polegać na stosunkowo niewielkiej grupie użytkowników, którą jednak można znacznie łatwiej sprecyzować niż w przypadku kilkunastomilionowej rzeszy fanów Naszej-Klasy.
Właściciele serwisów społecznościowych muszą sobie jednak odpowiedzieć na wciąż aktualne pytanie – w jaki sposób przekuć popularność własnego projektu w sukces biznesowy, jednocześnie nie zrażając do siebie bardzo wyczulonych na nachalną reklamę użytkowników. To od tej odpowiedzi będzie zależeć przyszłość ich wszystkich.
SPROSTOWANIE: W prezentacji, która została umieszczona na slideshare, zamiast Grono.net pojawiła się informacja o Grono.pl. W trakcie badania ankieterzy Millward Brown SMG/KRC pytali oczywiście o Grono.net. Błąd wystąpił jedynie w prezentacji. Obecnie na slideshare znajduje się prezentacja z prawidłową nazwą.
Przepraszamy w imieniu D-Linka i Millward Brown SMG/KRC.