Napisany przez ‘e-handel’
Gazeta.pl: „Nie myślcie, że to jakaś ściema”
Wczoraj na stronie Gazeta.pl opublikowano artykuł, który poddaje wątpliwości komentarze, które pojawiają się pod produktami AGD i RTV na stronach sklepów, forach internetowych, czy porównywarkach cen. „I jak tu wierzyć w opinie zadowolonych internautów? Reporterzy “Gazety” w tydzień znaleźli sto osób, które były gotowe – za pieniądze – zareklamować dowolny produkt na forach, portalach i w porównywarkach cen. Część robiła to wiele razy, i to od dawna.”
Internauci bez skrupułów oferują się w sieci. Negocjują i wybierają coraz lepsze oferty, tak jakby ich praca była wywodziła się z nowej branży. „Pierwszy był Michał184. Na Allegro zamieścił ogłoszenie: “Witam. Zajmuję się pisaniem postów na forach o dowolnej tematyce. Gwarantuję poprawność ortograficzną i stylistyczną. Dużo czasu przebywam na komputerze, więc będę pisał regularnie dużo postów”.”
Treść artykułu egzekwuje nas do refleksji, a zarazem wymusza na nas samych pytanie: „Jak teraz będą wyglądały zakupy w sieci?” Skoro komentarze w e-sklepach, na forach podlegają konstruktywnej polemice i okazują się perfidnym kłamstwem, jak w takim razie mamy weryfikować te wszystkie informacje? Komu mamy wierzyć, a komu nie?
Po resztę informacji zapraszam na stronę Gazeta.pl, gdzie znajduje się omawiany artykuł – pod tym adresem.
Z badań D-link Technology Trend wynika, że Polacy udają się na internetowe zakupy przede wszystkim ze względu na korzystniejsze ceny niż w tradycyjnych sklepach („jest taniej” odpowiada 50 proc. klientów) oraz wygodną formę („nie muszę wychodzić z domu” – 49 proc.). Co trzeci ankietowany (31 proc.) twierdzi, że w Internecie znajduje bogatszy asortyment towarów, a prawie co czwarty (23 proc.) przyznaje, że zakupy online są dla niego receptą na brak czasu. Internetowi klienci przed zakupem coraz częściej sugerują się radami innych osób umieszczanymi w komentarzach (obecnie 77 proc., przed rokiem 69 proc.). Natomiast rzadziej kierują się porównywarkami cen (obecnie 53 proc., w 2007 roku – 77 proc.).
Skoro docierają do nas takie informacje, w takim razie jak teraz społeczeństwo, które kupuje przez Internet będzie weryfikowało, który produkt jest lepszy i który bardziej opłaca się kupić? Wyeliminować oszustów, którzy w taki sposób zarabiają, tworząc fałszywe treści, opinie produktów, się po prostu nie da. Czy sklepy Internetowe czeka głęboka recesja? Czy ludzie nadal będą ufać komentarzom pod produktami? Tego dowiemy się dopiero na przestrzeni miesięcy, kiedy e-sklepy będą publikowały kwartalne zyski/straty ze sprzedaży produktów za pośrednictwem Internetu.
Francuzi ponad średnią europejską
Podczas gdy w niektórych krajach tempo wzrostu wykorzystania Internetu stabilizuje się, to liczba użytkowników Internetu we Francji jest nadal w imponującej fazie rozwoju. Nielsen Online szacuje, że liczba aktywnych użytkowników sieci we Francji wzrosła o 15 proc. od stycznia do listopada 2008 roku, z 34,85 mln do 40,13 mln ludzi.
Szósta edycja programu „Mediascope Europe” raportu European Interactive Advertising Association (EIAA) ukazała zaskakujące wyniki. Otóż użytkownicy Internetu we Francji korzystają z niego znacznie częściej niż pozostałe nacje Starego Kontynentu. Dwie trzecie (67 proc.) respondentów we Francji powiedziała, że korzysta z Internetu codziennie. Ponadto 29 proc. pytanych stwierdziło, że spędza w Internecie więcej niż 16 godzin w tygodniu. Użytkownik Internetu we Francji spędza 28 proc. swojego wolnego czasu, w zależności od wyników badań, taka sama proporcja zaistniała również w Wielkiej Brytanii i Kanadzie. Stany Zjednoczone opublikowały nieco wyższe średnie (30 proc.), podczas gdy użytkownicy sieci w Chinach spędzają aż 44 proc. swojego wolnego czasu – zatem to do nich należy trofeum.
Podobna sytuacja ma się z francuskim rynkiem e-handlu. Po stosunkowo powolnym początku, teraz zbiera prawdziwe żniwa. Jednak to Niemcy w 2008 roku wiodły prym w liczbie e-klientów spośród całej Europy, gdyż 73 proc. ankietowanych przyznało, że robi zakupy w Internecie. Z drugiej strony TNS zaznaczył, że Francja znalazła się powyżej średniej, z 58 proc. respondentów kupujących towary lub usługi w Internecie.
Jeżeli chodzi zaś o stopień uzależnienia od Internetu, Francja znalazła się na podium – twierdzi TNS. Podczas pytania respondenci mieli wskazać swój stopień uzależniania w skali od 1 do 10 – „jak bardzo Internet oddziałuje na ich życie osobiste”. Wówczas największa średnia wyników, bowiem 6,9 należy do mieszkańców z nad Loary – jest to największy wynik zarejestrowany w krajach Europejskich.
Wśród prezentów gwiazdkowych przeważały kosmetyki, odzież i obuwie
Z badania D-Link Technology Trend „Zakupy przez Internet” przeprowadzonego w dniach 20-28 listopada 2008 wynika, że najchętniej kupowanymi prezentami były kosmetyki, odzież i obuwie. Ponad 1/3 (39 proc.) respondentów wskazało kosmetyki jako świąteczny zakup przez Internet. Na drugim miejscu uplasowały się odzież i obuwie – na te produkty wskazało 32 proc. ankietowanych. Trzecie miejsce zostało przydzielone książkom i filmom, które wskazało 30 proc. badanych. Mniej popularnymi okazały się kolejno: zabawki (25 proc.), biżuteria i zegarki (22 proc.), sprzęt komputerowy (20 proc.), płyty CD (18 proc.), cyfrowy aparat fotograficzny (16 proc.), odtwarzacz MP3 (13 proc.) oraz sprzęt sportowy (10 proc.). Poniżej progu 10 proc. znalazły się: AGD, sztuka, art. Motoryzacyjne, art. Spożywcze, tradycyjny aparat i inne.
Nasze badania znalazły odzwierciedlenie w sondażu przeprowadzonym przez PBI od 8 do 11 stycznia 2009 na próbie 492 internautów, którzy otrzymali prezenty gwiazdkowe. Ponad połowa badanych otrzymała kosmetyki, odzież, bieliznę i obuwie . Bardzo popularnymi podarunkami okazały się książki, muzyka i filmy (29,8%) oraz pieniądze (prawie 26,7%). Co czwarty badany dostał zegarek lub biżuterię. Artykułami do dekorowanie wnętrz obdarowano 16,9% ankietowanych. Sprzęt komputerowy oraz zabawki znalazło pod choinką ponad 9,1% ankietowanych. Badani najrzadziej otrzymywali: odtwarzacze mp3 (2,1%), artykuły motoryzacyjne (2,9%), sprzęt RTV (3,1%) oraz fotograficzny (3,3%).
Co piąty badany jest rozczarowany gwiazdkowymi prezentami, twierdząc że wśród nich znalazły się również podarunki nietrafione. Mimo to, co czwarta osoba z tej grupy zamierza ich używać.
W grupie najmniej udanych prezentów znalazły się te same podarunki, które badani otrzymali najpowszechniej, czyli prezenty osobiste. Co trzeci badany był niezadowolony z odzieży, bielizny lub obuwia, a co piąty z kosmetyków. Artykuły do dekorowania wnętrz rozczarowały prawie 13% obdarowanych, 9,5% z nich nie ucieszyły otrzymane książki, filmy i muzyka, 8,4%. – słodycze i alkohole, a 6,3%. – biżuteria i zegarki. Pieniądze, sprzęt komputerowy oraz odtwarzacze mp3 znalazły się w grupie nietrafionych prezentów, na którą wskazała najmniejsza liczba badanych (ex equo – 1,1%). Sprzęty RTV/AGD oraz artykuły motoryzacyjne zostały uznane w niewiele większym stopniu jako nieudane (ex equo – 2,1%).
Recesja dopada amerykański e-handel?
Jest to pierwszy przypadek w historii, kiedy sprzedawcy Internetowi w USA odnotowali spadek sprzedaży. Wyjątkiem jest zaś firma Amazon.com, której wyniki sprzedaży zostały opisane w poniższej wiadomości.
Jak wynika z informacji podanych przez firmę comScore wartość obrotów handlu online w okresie świątecznym spadła o 3 proc. Jest to wprost porównywalny spadek do wyników tradycyjnego handlu. Po raz pierwszy zanotowaliśmy spadek w czasie świątecznych zakupów, od czasu gdy zaczęliśmy monitorować e-handel w 2001 r. – stwierdził szef comScore Gian Fulgoni
Według raportu między 1 listopada a 23 grudnia 2008 r. amerykańscy konsumenci wydali na zakupy w sieci 25,5 mld dolarów (800 mln dolarów mniej niż w 2007 r.).
Autorzy raportu twierdzą, że na słabsze wyniki sprzedaży nie wpłynął wyłącznie kryzys gospodarczy, który niewątpliwie hamował wszelkie zapędy konsumentów, dużą rolę odegrał sam kalendarz – ubiegłoroczny sezon zakupów był o pięć dni krótszy niż w 2007 roku.
Kryzys nie srogi największym potentatom handlu. Zwycięzcą sezonu okazał się Apple, który odnotował wzrost zainteresowania konsumentów o 19 proc, kolejno uplasowali się: Amazon.com (7 proc.), Hewlett-Packard (28 proc.) i Wal-Mart (4 proc.). Natomiast powód do niezadowolenia wśród gigantów e-handlu może mieć portal aukcyjny eBay, który odnotował 4 proc. spadek (85,4 mln odwiedzin).
Prognozy na 2009 rok są zdecydowanie pesymistyczne. Gene Munster, analityk Piper Jaffray & Co., szacuje, że obroty sklepów internetowych spadną w ciągu najbliższych 12 miesięcy aż o 10 proc., bo konsumenci nadal będą ograniczać wydatki na produkty najczęściej sprzedawane w sieci.



Prawie 1/3 mieszkańców UE robi zakupy w Internecie