Napisany przez ‘internet’
Polacy nie są zainteresowani rozrywką elektroniczną
Jak wynika z badań Pew Internet & American Life Project ponad połowa (53%) wszystkich dorosłych Amerykanów gra w gry wideo. Co piąty (21%) Amerykanin korzysta z tego typu rozrywki codziennie, lub prawie codziennie. Mimo, że odsetek dorosłych graczy sukcesywnie wzrasta, to jednak nastolatkowie wiodą prym w spędzaniu wolnego czasu na rozrywce elektronicznej – 97%.
Młodsze pokolenie jest niezaprzeczalnie kojarzone ze światem gier multimedialnych. Co ciekawe, osoby w podeszłym wieku z reguły grają częściej. Ponad 1/3 (36%) graczy, którzy maja więcej niż 65 lat gra codziennie lub prawie codziennie, w porównaniu z 19% osób dorosłych w wieku 50-64, 20% dorosłych w wieku 30-49 lat oraz 20% dorosłych w wieku 18-29. Seniorzy mogą grać częściej, ponieważ mają oni znacznie więcej czasu na rozrywkę niż młodsze pokolenie. 77% seniorów grających w gry jest na emeryturze.
Z urządzeń przeznaczonych do rozrywki multimedialnej najpopularniejszy nadal pozostaje komputer. 38% dorosłych przyznaje, że gra w gry na komputerach stacjonarnych lub laptopach. Natomiast 28% gra na konsolach takich jak Xbox, PlayStation czy Wii. Poniżej progu 20% znajdują się gracze korzystający wyłącznie z telefonów komórkowych (18%) i przenośnych konsol do gier (13%), takich jak PSP, DS czy Game Boy.
Około 43% dorosłych gra w gry online. W przeciwieństwie do młodszego pokolenia są oni mniej przekonani do korzystania z rozrywki za pośrednictwem Internetu. Prawie dwa razy więcej (79%) nastolatków gra w gry online.
Badania D-Link Technology Trend pokazują jak bardzo różnimy się preferencjami od naszych przyjaciół zza oceanu. Rozrywka elektroniczna nie należy do najpopularniejszych metod spędzania wolnego czasu. Zaledwie 16% dorosłych Polaków gra w gry na komputerze PC. Konsole do gier nie cieszą się zbytnią popularnością – korzystanie z rozrywki na tego typu urządzeniu zadeklarowało 3% ankietowanych. W szczególności są to osoby młode. Głównie mężczyźni. Mieszkający w dużych aglomeracjach. Również ta grupa respondentów (2%) przyznaje się do grania z innymi graczami za pośrednictwem Internetu.
Internet w domach Polaków
Wyniki ostatniego badania D-Link Technology Trend pokazują, że w ciągu ostatniego roku odsetek gospodarstw domowych posiadających dostęp do Internetu wzrósł z 38 do 48%. Polacy coraz częściej wybierają Internet oferowany przez operatora telefonii komórkowej. Obecnie – co dziesiąty internauta korzysta z mobilnego dostępu do sieci. 39% Polaków korzysta ze stałego łącza oferowanego przez operatora telefonii stacjonarnej (np. Neostrada). Dalsze 22% internautów korzysta z usług operatora telewizji kablowej, a 16% z Internetem łączy się dzięki lokalnemu dostawcy osiedlowemu. Do lamusa przechodzą modemy, z których korzysta jedynie 2% internautów. Nadal najliczniejszą grupą Internautów pozostają osoby młode (uczniowie i studenci), 75% z nich aktywnie surfuje po sieci.
Według najnowszych badań Pew Internet & American Life Project z Internetu korzysta 74% dorosłych Amerykanów (powyżej 18 roku życia). Co trzecie (60%) gospodarstwo domowe w Stanach Zjednoczonych posiada łącze szerokopasmowe. Natomiast 55% Amerykanów łączy się z Internetem bezprzewodowo.
Około 46% dorosłych Amerykanów posiada własnego laptopa, 83% z nich łączy się z Internetem bezprzewodowo. Z kolei jedynie 16% (6% w 2007, 11% w 2008) dorosłych Polaków posiada przenośny komputer. Polacy nadal masowo korzystają z komputerów stacjonarnych. Warto podkreślić to, że jesteśmy o wiele bardziej uboższym społeczeństwem od naszych przyjaciół zza oceanu.
Polska: Zielony sygnał dla społeczności Facebook
Z badań przeprowadzonych na zlecenie D-Link Technology Trend wynika, że z portalu społecznościowego Nasza-Klasa korzysta 81% użytkowników Internetu. Natomiast 94% Internautów słyszało o takim serwisie. Nasza-Klasa jest również świetnie rozpoznawalna wśród grupy, która nie ma Internetu. Aż 62% Polaków kojarzy rodzimy serwis społecznościowy.
Śmiało można stwierdzić, że przez ostatnie lata mogliśmy być odbierani jako naród typowo konserwatywny. Głównym wyznacznikiem, który decydował o przynależności do portalu społecznościowego było jego „pochodzenie”. Nasza-Klasa, Fotka czy Grono to serwisy, które wiodą prym popularności – sposób nie dopuszczając zagranicznych gigantów, takich jak Facebook.com, MySpace.com, czy Flickr.com. Czy faktycznie właściciele polskich portali społecznościowych są poza zasięgiem konkurencji i nikt ich nie zastąpi? Sytuacja może się w najbliższym czasie może się diametralnie zmienić. Polacy szukają nowych możliwości, które z łatwością znajdą na takich portalach, jak chociażby Facebook.com.
Nasza-Klasa – bezkonkurencyjny portal społecznościowy w Polsce, który w ubiegłym roku pod względem popularności plasował się na pierwszym miejscu. To może się szybko zmienić. Właściciele największego polskiego serwisu społecznościowego wprowadzają zmiany, których nie chcą sami użytkownicy. Śledzik – miał być rewolucyjną funkcjonalnością – okazał się, czymś co chce usunąć większość użytkowników serwisu. Zainteresowanie portalem spada. Polacy nie chcą serwisu, który działa wbrew własnej społeczności. Być może to czas na zmiany, albo czas, który właściciele serwisu powinni przeznaczyć na rozwiązania zgodne z potrzebami samych użytkowników. Internet jest medium, które ciągle się rozwija, które przyciąga nowościami. Daje nam możliwości na rozwój. Nasza-Klasa.pl to dowód na to, że w Polsce można stworzyć portal społecznościowy o ogromnym potencjale.
Polacy wbrew powszechnej opinii zaczynają szukać świeżości, której nie znajdują na rodzimych serwisach społecznościowych. Zagraniczne serwisy mają fundusze i możliwości technologiczne, które pozwalają na realizowanie ambitnych planów i nieszablonowych pomysłów. Takim przykładem jest Facebook. Portal społecznościowy, który w przeciągu kilkunastu miesięcy wyrósł na giganta, którego może obawiać się Nasza-Klasa.pl, Hi5.com, czy chociażby Orkut. Facebook.com staje się „małym Internetem”, w którym znajdziemy wszystko od muzyki, filmów, gier, po rozmowy ze swoimi znajomymi i poznawaniem ludzi z całego świata. Ludzie wolą mieć wszystko w jednym miejscu i właśnie to oferuje Facebook.com, który nie razi wielkimi banerami na cały ekran, które zamiast zarabiać na siebie odstraszają potencjalnych użytkowników. Co więcej, Facebook będzie przyciągał jeszcze jednym, ważną elementem światowości – każdy użytkownik czuje, że jest częścią globalnej społeczności.
Statystyki z ubiegłego tygodnia, które pojawiły się na checkfacebook.com rzuciły zupełnie nowe światło na trendy panujące na arenie portali społecznościowych w Polsce. Portal Facebook odnotował, że Polska jest liderem tabeli z największą ilością rejestracji w skali tygodnia. Polacy migrują na serwisy, które mogą zagwarantować im przyszłość. Minęły czasy, kiedy polscy internauci byli poza zasięgiem serwisu Facebook.com. W ten sposób dajemy zielony sygnał – jesteśmy gotowi na zmiany – na nowości, których nie mogą zagwarantować nam rodzime serwisy. Lada dzień może rozpocząć się interesująca walka pomiędzy rodzimymi społecznościami, a gigantem, który będzie chciał zawalczyć o każdego użytkownika.
Mądry Internet
Netia mocno angażuje się w promowanie swojej oferty dostępu do internetu. Wraz z mocną kampanią z udziałem m.in. aktora Tomasza Kota powstało m.in. badanie “Mądry Internet”, realizowane we współpracy z SMG/KRC.
Na podstawie tych badań dowiedzieliśmy się m.in.
- Co drażni Polaków w sieci
- Jakie są potencjalne zagrożenia
- Co różni kobiety i mężczyzn
- Jak postrzegamy ekspertów
Kilku ciekawostkom warto się przyjrzeć bliżej, bo są wręcz zaskakujące. Otóż np. w internecie drażni nas brak polskich znaków (68 procent) oraz błędy ortograficzne i interpunkcyjne (63 procent). Chciałoby się powiedzieć nareszcie zwracamy na to uwagę! Biorąc bowiem pod uwagę odsetek młodzieży korzystającej z sieci (87% Polaków w wieku 15-24 – to z kolei dana z naszego badania) oraz czytając komentarze pod artykułami odnosi się wrażenie, że niechlujstwo króluje. O polskich znakach zapominamy. Interpunkcja, to z kolei słowo, którego samo zrozumienie może już dostarczać delikatnych trudności nie mówiąc o poprawnym stosowaniu. I jak się okazuje to niechlujstwo drażni. I bardzo dobrze.
Dowiedzieliśmy się również, że 45% rodziców w jakiś sposób blokuje dostęp do określonych stron internetowych. Najczęściej jest to powodowane oczywiście obawami przed wchodzeniem na strony z treściami pornograficznymi. Co ciekawe 10% więcej firm (czyli 55% – znowu nasze badania) blokuje swoim pracownikom dostęp do określonych stron internetowych. W tym przypadku motywacja jest oczywiście zupełnie inna – walka z cyberslackingiem. Biznes się kręci bo pracownik nie rozprasza się w pracy przeglądając sieć. Co innego urzędnicy. W 40% służbowych urzędowych komputerów znaleziono pirackie filmy.



Co robi Polak w sieci?
Jak pokazały badania D-Link Technology Trend, prowadzone w ciągu 2009 roku, polski internauta jest istotą „społecznościową” (homo socius). Najłatwiej można go było spotkać na Naszej Klasie, gdzie chwali się żoną, nowym samochodem i wakacjami w Turcji. Polak młody, wykształcony i wielkomiejski często zaglądał na Facebooka, gdzie wrzucał ulubione klipy z YouTube lub rozwiązywał test „Jaki jest dziś dzień tygodnia”. Polski internauta jest też istotą przedsiębiorczą (homo economicus) – zwabiony atrakcyjnymi cenami i wygodą coraz częściej robi zakupy w sieci. Natomiast z pewnością nie jest zwierzęciem politycznym (homo politicus) – polityka go nie interesuje, chociaż dopuszcza pomysł głosowania przez Internet. Jak wyglądał rok 2009 w świetle badań D-Link Technology Trend?
Polak mobilny i podłączony
Najistotniejsza zmiana jaka dokonała się w ciągu ostatniego roku w polskim Internecie to postępująca popularyzacja samego Internetu. Według badań D-Link Technology Trend wskaźnik dostępności Internetu wzrósł o ok. 10 punktów procentowych. Poprawiła się liczba i jakość łączy. Do lamusa przechodzą modemy, z których korzysta obecnie zaledwie 2% internautów. Dwukrotny wzrost liczby użytkowników usług dostępowych zanotowali operatorzy komórkowi. Mobilny dostęp do Internetu ma już co dziesiąty użytkownik w Polsce. Jak pokazują prowadzone od trzech lat badania, obecność Internetu w polskich domach stale rośnie, ciągle jednak jest „przywilejem” niespełna połowy dorosłych Polaków.
Serwisy społecznościowe – dobre bo Polskie
W 2009 roku D-Link Technology Trend wziął pod lupę serwisy społecznościowe. Okazało się, że zagraniczne serwisy społecznościowe takie jak Facebook, Bebo czy MySpace w pierwszej połowie roku były zaskakująco słabo rozpoznawalne (badanie przeprowadzono w maju). Do korzystania z Facebooka przyznawało się zaledwie 3% internautów, a z MySpace – 6%. Bebo, mimo dużej popularności, szczególnie w krajach anglosaskich, w Polsce przyciągnęło niecały 1 procent użytkowników.
Polski Internauta społecznościowo realizował się w polskich serwisach. Karty rozdawała Nasza-Klasa. Z badań wynikało, że w ciągu sześciu miesięcy poprzedzających badanie przynajmniej raz z serwisu skorzystało 81% internautów, a o jego istnieniu wiedziało aż 94% polskich internautów.
Stosunkowo słabym zainteresowaniem w Polsce cieszyły się mikroblogi. Odsetek osób, które deklarowały korzystanie z amerykańskiego Twittera nie przekroczył jednego procenta, a znajomość marki sięgnęła jedynie 2%.
Polityka – nie, dziękuję
Wbrew opinii Jarosława Kaczyńskiego polscy internauci nie koniecznie piją piwo przed komputerem oglądając pornografię. No, przynajmniej nie cały czas. Z pewnością jednak nie śledzą w Internecie poczynań prezesa PiS.
Co czwarty polski internauta wykazuje zainteresowanie polityką przez czytanie artykułów dotyczących polityki na portalach informacyjnych. Komentarze pod nimi umieszcza już tylko co dwudziesty (4%). Są to najczęściej bezrobotni, emeryci i renciści oraz osoby uczące się. Badania pokazały też, że zainteresowaniem nie cieszą się oficjalne witryny wysokich urzędników państwowych. Tylko 1% internautów odwiedziło stronę prezydenta Polski, 2% – było na stronie premiera, 3% szukało informacji na stronie dowolnego ministerstwa, odwiedziło stronę partii politycznej czy stronę polskiego parlamentu.
Z polityków największą i w zasadzie jedyną gwiazdą Internetu jest Janusz Palikot, który najlepiej wykorzystuje jego możliwości. Tak uważało 8% polskiego społeczeństwa. Jeszcze więcej pozytywnych ocen Janusz Palikot zebrał wśród samych internautów – tu jego działalność pozytywnie ocenił co siódmy ankietowany (14%). Aktywność w sieci pozostałych polityków, w tym Donalda Tuska, Jarosława Kaczyńskiego i Waldemara Pawlaka jest przez Polaków niemal niezauważana.
Na komputerze najwyżej pasjans i saper
Z usług hazardowych w Internecie w 2009 roku skorzystało niecałe 700 tys. Polaków. To zaledwie 5% wszystkich użytkowników Internetu w Polsce. Prawie 90% polskich internautów w ogóle się z tym zjawiskiem nie zetknęło. Oznacza to, że polscy użytkownicy Internetu ani nie widzieli reklam tego typu usług, ani nie grali w internetowym kasynie, ani nie obstawiali zakładów u bukmacherów. A politycy próbowali nam wmówić coś zupełnie innego.
Autorzy badań zapytali również czy należy zakazać hazardu w Internecie. Blisko połowa ankietowanych (42%) nie ma zdania lub nie chce się na ten temat jednoznacznie wypowiadać. Co piąty (21%) pytany uważa, że hazard powinien działać na niezmienionych zasadach. Za zdecydowaną delegalizacją usług hazardowych w Internecie opowiada się zaledwie co trzeci Polak (36%).
E-Mikołaj
Ponad 4 mln osób deklarowało robienie zakupów w sieci. Więcej niż połowa z nich korzystała z porównywarek cen, wśród których niekwestionowanymi liderami były Ceneo.pl oraz Skąpiec.pl. Jako zalety e-handlu najczęściej wskazywano atrakcyjne ceny i wygodę. Z pewnością ten ostatni czynnik grał niebagatelną rolę przed Bożym Narodzeniem, kiedy tłok w sklepach i kolejki do kas stały się zmorą wszystkich spóźnionych Mikołajów.
Świąteczne zakupy online planowało 14% dorosłych internautów, czyli prawie 2 mln osób. Chociaż liczba kupujących gwiazdkowe prezenty w sieci nie wzrosła w porównaniu z wcześniejszymi latami, wzrosły kwoty, jakie e-Mikołaje chcieli wydać na prezenty.