Napisany przez ‘Społeczności w internecie’

15 lutego 2010 | Autor: Kamil Rusjan

Młodzi znudzeni blogowaniem?

Młodzi znudzeni blogowaniem?Od 2006 roku zainteresowanie blogowaniem systematycznie spada wśród osób młodych, a jednocześnie rośnie u osób starszych – wynika z badań Pew Internet & American Life Project. Zmiana trendów w serwisach społecznościowych po części wymusza na osobach młodych korzystanie z serwisów mikroblogowych (np. Blip, Twitter) na niekorzyść „makro-bloggingu”.

Społeczności, blogi, mikroblogi

Aktualnie 14% nastolatków przyznaje, że systematycznie uzupełnia swój internetowy pamiętnik. W 2006 roku odsetek ten wynosił 28%. Spadek ten odzwierciedla mniejszą ilość komentarzy na blogach i w serwisach społecznościowych. Z raportu wynika, że 52% nastolatków komentuje wpisy swoich znajomych. Jest to 24% spadek w porównaniu do 2006 roku.

Co ciekawe, 73% nastolatków w Stanach Zjednoczonych korzysta z serwisów społecznościowych. Jest to znaczny wzrost w stosunku do poprzednich badań przeprowadzonych przez Pew Internet & American Life Project. W 2006 roku nieco ponad połowa nastolatków (55%) korzystała z serwisów społecznościowych.

Podobny wzrost dotyczy dotyczy dorosłych Internautów. Prawie połowa z nich (47%) przyznaje, że korzysta z serwisów społecznościowych. Najpopularniejszym medium w tej grupie wiekowej jest Facebook. 73% dorosłych Amerykanów korzystających z Internetu posiada profil na Facebooku, 48% ma profil na MySpace oraz zaledwie 14% posiada go na LinkedIn.

Pomimo wzrostu popularności serwisów społecznościowych wśród Internautów, to jednak poszczególne grupy wiekowe prezentują odmienne trendy. Młodzi znacznie chętniej korzystają z MySpace, natomiast osoby dorosłe preferują Facebooka. Nastolatkowie, w przeciwieństwie do osób pełnoletnich nie są zainteresowani korzystaniem z serwisów profesjonalnych (np. LinkedIn) – profil ma tam zaledwie 7% z nich.

Młodzi zainteresowani informacjami w sieci

Jak wynika z badań, 62% nastolatków korzysta z internetowych serwisów informacyjnych poszukując bieżących informacji politycznych. Prawie jedna trzecia (31%) nastolatków poszukuje informacji w Internecie odnośnie zdrowia, diety oraz kondycji fizycznej. Natomiast 17% młodych korzysta z Internetu, aby dowiedzieć się więcej na tematy trudne do dyskusji z rówieśnikami, takie jak zażywanie narkotyków oraz zagadnienia związane ze zdrowiem seksualnym.

Źródło: Pew Internet & American Life Project

26 stycznia 2010 | Autor: Kamil Rusjan

Co robi Polak w sieci?

Co robi Polak w sieci?Rok 2009 w badaniach D-Link Technology Trend

Jak pokazały badania D-Link Technology Trend, prowadzone w ciągu 2009 roku, polski internauta jest istotą „społecznościową” (homo socius). Najłatwiej można go było spotkać na Naszej Klasie, gdzie chwali się żoną, nowym samochodem i wakacjami w Turcji. Polak młody, wykształcony i wielkomiejski często zaglądał na Facebooka, gdzie wrzucał ulubione klipy z YouTube lub rozwiązywał test „Jaki jest dziś dzień tygodnia”. Polski internauta jest też istotą przedsiębiorczą (homo economicus) – zwabiony atrakcyjnymi cenami i wygodą coraz częściej robi zakupy w sieci. Natomiast z pewnością nie jest zwierzęciem politycznym (homo politicus) – polityka go nie interesuje, chociaż dopuszcza pomysł głosowania przez Internet. Jak wyglądał rok 2009 w świetle badań D-Link Technology Trend?

Polak mobilny i podłączony

Najistotniejsza zmiana jaka dokonała się w ciągu ostatniego roku w polskim Internecie to postępująca popularyzacja samego Internetu. Według badań D-Link Technology Trend wskaźnik dostępności Internetu wzrósł o ok. 10 punktów procentowych. Poprawiła się liczba i jakość łączy. Do lamusa przechodzą modemy, z których korzysta obecnie zaledwie 2% internautów. Dwukrotny wzrost liczby użytkowników usług dostępowych zanotowali operatorzy komórkowi. Mobilny dostęp do Internetu ma już co dziesiąty użytkownik w Polsce.  Jak pokazują prowadzone od trzech lat badania, obecność Internetu w polskich domach stale rośnie, ciągle jednak jest „przywilejem” niespełna połowy dorosłych Polaków.

Serwisy społecznościowe – dobre bo Polskie

W 2009 roku D-Link Technology Trend wziął pod lupę serwisy społecznościowe. Okazało się, że zagraniczne serwisy społecznościowe takie jak Facebook, Bebo czy MySpace w pierwszej połowie roku były zaskakująco słabo rozpoznawalne (badanie przeprowadzono w maju). Do korzystania z Facebooka przyznawało się zaledwie 3% internautów, a z MySpace – 6%. Bebo, mimo dużej popularności, szczególnie w krajach anglosaskich, w Polsce przyciągnęło niecały 1 procent użytkowników.

Polski Internauta społecznościowo realizował się w polskich serwisach. Karty rozdawała Nasza-Klasa. Z badań wynikało, że w ciągu sześciu miesięcy poprzedzających badanie przynajmniej raz z serwisu skorzystało 81% internautów, a o jego istnieniu wiedziało aż 94% polskich internautów.

Stosunkowo słabym zainteresowaniem w Polsce cieszyły się mikroblogi. Odsetek osób, które deklarowały korzystanie z amerykańskiego Twittera nie przekroczył jednego procenta, a znajomość marki sięgnęła jedynie 2%.

Polityka – nie, dziękuję

Wbrew opinii Jarosława Kaczyńskiego polscy internauci nie koniecznie piją piwo przed komputerem oglądając pornografię. No, przynajmniej nie cały czas. Z pewnością jednak nie śledzą w Internecie poczynań prezesa PiS.

Co czwarty polski internauta wykazuje zainteresowanie polityką przez czytanie artykułów dotyczących polityki na portalach informacyjnych. Komentarze pod nimi umieszcza już tylko co dwudziesty (4%). Są to najczęściej bezrobotni, emeryci i renciści oraz osoby uczące się. Badania pokazały też, że zainteresowaniem nie cieszą się oficjalne witryny wysokich urzędników państwowych. Tylko 1% internautów odwiedziło stronę prezydenta Polski, 2% – było na stronie premiera, 3% szukało informacji na stronie dowolnego ministerstwa, odwiedziło stronę partii politycznej czy  stronę polskiego parlamentu.

Z polityków największą i w zasadzie jedyną gwiazdą Internetu jest Janusz Palikot, który najlepiej wykorzystuje jego możliwości. Tak uważało 8% polskiego społeczeństwa. Jeszcze więcej pozytywnych ocen Janusz Palikot zebrał wśród samych internautów – tu jego działalność pozytywnie ocenił co siódmy ankietowany (14%). Aktywność w sieci pozostałych polityków, w tym Donalda Tuska, Jarosława Kaczyńskiego i Waldemara Pawlaka jest przez Polaków niemal niezauważana.

Na komputerze najwyżej pasjans i saper

Z usług hazardowych w Internecie w 2009 roku skorzystało niecałe 700 tys. Polaków. To zaledwie 5% wszystkich użytkowników Internetu w Polsce. Prawie 90% polskich internautów w ogóle się z tym zjawiskiem nie zetknęło. Oznacza to, że polscy użytkownicy Internetu ani nie widzieli reklam tego typu usług, ani nie grali w internetowym kasynie, ani nie obstawiali zakładów u bukmacherów. A politycy próbowali nam wmówić coś zupełnie innego.

Autorzy badań zapytali również czy należy zakazać hazardu w Internecie. Blisko połowa ankietowanych (42%) nie ma zdania lub nie chce się na ten temat jednoznacznie wypowiadać. Co piąty (21%) pytany uważa, że hazard powinien działać na niezmienionych zasadach. Za zdecydowaną delegalizacją usług hazardowych w Internecie opowiada się zaledwie co trzeci Polak (36%).

E-Mikołaj

Ponad 4 mln osób deklarowało robienie zakupów w sieci. Więcej niż połowa z nich korzystała z porównywarek cen, wśród których niekwestionowanymi liderami były Ceneo.pl oraz Skąpiec.pl. Jako zalety e-handlu najczęściej wskazywano atrakcyjne ceny i wygodę. Z pewnością ten ostatni czynnik grał niebagatelną rolę przed Bożym Narodzeniem, kiedy tłok w sklepach i kolejki do kas stały się zmorą wszystkich spóźnionych Mikołajów.
Świąteczne zakupy online planowało 14% dorosłych internautów, czyli prawie 2 mln osób. Chociaż liczba kupujących gwiazdkowe prezenty w sieci nie wzrosła w porównaniu z wcześniejszymi latami, wzrosły kwoty, jakie e-Mikołaje chcieli wydać na prezenty.

4 sierpnia 2009 | Autor: Kamil Rusjan

Co robią Internauci w sieci?

ist2_6454601-business-networkWedług badań Intent Inex przeprowadzonych przez Ruder Finn w Stanach Zjednoczonych wynika, że 72% ankietowanych korzysta z sieci, aby stać się częścią społeczności. Aktualnie seniorzy jak i nastolatki korzystają z Internetu z takich samych powodów: dla przyjemności (82%), a także aby komunikować się z innymi (80%). Prawie połowa badanych (47%) korzysta z sieci, aby doskonalić swoje umiejętności. 1/3 (34%) korzysta z Internetu, aby kupować w e-sklepach. Najczęściej kupowanymi rzeczami w Internecie są: AGD (49%), elektronika (45%), muzyka (35%), filmy (29%). Trzy razy więcej ludzi korzystających z Internetu korzysta z porównywarek cen (66%), aniżeli z serwisów randkowych (21%). Dla 82% internautów sieć to centrum rozrywki. 44% internautów pisze blogi, natomiast 42% czyta treści tworzone przez innych użytkowników Internetu. Więcej mężczyzn (42%) aniżeli kobiet (36%) korzysta z Internetu w celach biznesowych.

„Badania Intent Index pokazują duże podobieństwo w zachowaniach użytkowników Internetu z różnych przedziałów wiekowych.” – twierdzi Marty McGough, dyrektor Ruder Finn Insights.

Wyniki badania pokazują zupełnie nowe światło na temat zachowań Internautów w sieci. Całość dostępna jest pod tym adresem: www.ruderfinn.com/intent, na intuicyjnym flaszowym diagramie.

A jak to wygląda w Polsce? No właśnie… Opierając się na wynikach naszych badań można stwierdzić, że aż tak bardzo nie różnimy się od naszych przyjaciół z za oceanu.

wykres1

… przecież nie każdy musi być zwolennikiem pisania internetowego dziennika.

28 lipca 2009 | Autor: Andrzej Jędrzejczak

Serwisy społecznościowe – chcemy tylko polskie!

Jak wynika z ostatnich badań D-Link Technology Trend, zagraniczne portale społecznościowe – Facebook, Bebo czy MySpace ciągle nie mogą przebić się do masowej świadomości polskich użytkowników Internetu. Większość internautów nawet nie wie o ich istnieniu. Na rodzimej scenie społecznościowej niepodzielnie rządzi Nasza-Klasa z ponad 11 milionami użytkowników. Na naszym rynku jak do tej pory nie przyjęły się też mikroblogi. Amerykański Twitter dla polskich internautów praktycznie nie istnieje.

Nasza–Klasa nie daje szans konkurentom. W sześciomiesięcznym okresie poprzedzającym tegoroczne badania przynajmniej raz z serwisu skorzystało 81% internautów. Jednocześnie nazwę Nasza–Klasa zna niemal każdy użytkownik Internetu (94%). Ciągle popularne jest też Grono – serwis, który rozpoznaje niemal co czwarty internauta (23%) – gromadzi obecnie 8% użytkowników sieci w Polsce. O taką popularność zagraniczni konkurenci dopiero walczą. Wśród nich najlepiej radzi sobie MySpace. Nazwę portalu zna 14% polskich internautów, a korzysta z niego 6%. To i tak dwukrotnie więcej niż w przypadku Facebooka. Jego nazwę rozpoznaje co prawda 12% internautów, ale korzysta zaledwie 3%.

W badaniu D-Link Technology Trend najsłabiej radzi sobie Bebo. Mimo dużej popularności, szczególnie w krajach anglosaskich, polska witryna serwisu nie przyciągnęła masy internautów. Jej nazwę zna 3% z nich, zapewne głównie dzięki intensywnej promocji wydawnictwa Agora, prowadzącego serwis w Polsce. Odsetek osób, które w badaniu zadeklarowały korzystanie z portalu nie przekroczył jednego procenta.

Serc naszych internautów nie podbił również Twitter. Najwyraźniej zjawisko mikroblogowania, głośne choćby za sprawą wykorzystania Twittera w zwycięskiej kampanii Baraka Obamy, w Polsce na razie niemal nie istnieje. Odsetek osób, które zadeklarowały korzystanie z Twittera nie przekroczył jednego procenta, a znajomość marki sięgnęła ledwie 2%.

W ramach badania D-Link Technology Trend pod lupę wzięto również portale społecznościowe dla profesjonalistów. W tej niszy najlepszą pozycję zajmuje polski GoldenLine. Portal ten zna 7%, a do korzystania z niego przyznaje się 2% wszystkich internautów. To sporo, zważywszy na specyficzną grupę docelową serwisu. Nieco gorzej wypada rodzimy konkurent Goldenline – Profeo, któremu udało się zgromadzić 1% internautów i zbudować rozpoznawalność marki na poziomie 3%. Nawet ten wynik jest lepszy od osiągnięć amerykańskiego serwisu LinkedIn, z którego korzysta mniej niż jeden procent polskich internautów.

Komentarz
Mariusz Piaseczny, D-Link Polska

Niezbyt przekonujące wyniki popularności międzynarodowych serwisów społecznościowych okazują się nie takie słabe, gdy liczbę ich użytkowników oszacujemy w wartościach bezwzględnych. Okazuje się, że z Facebooka korzysta już prawie pół miliona Polaków, a z MySpace’a ponad 800 tysięcy. Co prawda w porównaniu z ponad 11. milionami użytkowników Naszej-Klasy zagraniczne portale wciąż pozostają w niszy, ale ich rynkowa pozycja wydaje się niezagrożona.

Przy okazji badania D-Link Technology Trend potwierdza się teza, że polscy internauci znacznie bardziej wolą rodzime projekty internetowe niż ich zagraniczne odpowiedniki. Wystarczy tu wspomnieć przypadki serwisu Allegro (w porównaniu z Ebayem) czy Gadu-Gadu (konkurencja ze Skypem).

Jednak niewielka popularność zagranicznych serwisów wcale nie oznacza, że z biznesowego punktu widzenia stoją one na straconej pozycji. Paradoksalnie ich marketingowa siła może polegać na stosunkowo niewielkiej grupie użytkowników, którą jednak można znacznie łatwiej sprecyzować niż w przypadku kilkunastomilionowej rzeszy fanów Naszej-Klasy.

Właściciele serwisów społecznościowych muszą sobie jednak odpowiedzieć na wciąż aktualne pytanie – w jaki sposób przekuć popularność własnego projektu w sukces biznesowy, jednocześnie nie zrażając do siebie bardzo wyczulonych na nachalną reklamę użytkowników. To od tej odpowiedzi będzie zależeć przyszłość ich wszystkich.

SPROSTOWANIE: W prezentacji, która została umieszczona na slideshare, zamiast Grono.net pojawiła się informacja o Grono.pl. W trakcie badania ankieterzy Millward Brown SMG/KRC  pytali oczywiście o Grono.net. Błąd wystąpił jedynie w prezentacji. Obecnie na slideshare znajduje się  prezentacja z prawidłową nazwą.

Przepraszamy w imieniu D-Linka i Millward Brown SMG/KRC.

<div style=”width:425px;text-align:left” id=”__ss_1779250″><a style=”font:14px Helvetica,Arial,Sans-serif;display:block;margin:12px 0 3px 0;text-decoration:underline;” href=”http://www.slideshare.net/dlinkpl/serwisy-spoecznociowe-w-polsce-1779250″ title=”Serwisy społecznościowe w Polsce”>Serwisy społecznościowe w Polsce</a><object style=”margin:0px” width=”425″ height=”355″><param name=”movie” value=”http://static.slidesharecdn.com/swf/ssplayer2.swf?doc=serwisyspoecznociowewpolsce2009-090728041018-phpapp01&rel=0&stripped_title=serwisy-spoecznociowe-w-polsce-1779250″ /><param name=”allowFullScreen” value=”true”/><param name=”allowScriptAccess” value=”always”/><embed src=”http://static.slidesharecdn.com/swf/ssplayer2.swf?doc=serwisyspoecznociowewpolsce2009-090728041018-phpapp01&rel=0&stripped_title=serwisy-spoecznociowe-w-polsce-1779250″ type=”application/x-shockwave-flash” allowscriptaccess=”always” allowfullscreen=”true” width=”425″ height=”355″></embed></object><div style=”font-size:11px;font-family:tahoma,arial;height:26px;padding-top:2px;”>View more <a style=”text-decoration:underline;” href=”http://www.slideshare.net/”>presentations</a> from <a style=”text-decoration:underline;” href=”http://www.slideshare.net/dlinkpl”>D-Link Eastern Europe</a>.</div></div>
19 maja 2009 | Autor: Kamil Rusjan

Ściąganie to nie kradzież

Najmłodsi internauci nie uznają za kradzież ściągania z internetu plików objętych prawami autorskimi – wynika z badania przeprowadzonego wśród nastolatków przez serwis społecznościowy dla młodzieży Epuls.pl. W badaniu, które zostało przeprowadzone w dniach 11-13 maja br. wzięło udział ponad 21 tysięcy użytkowników Epuls.pl. Ankietowani odpowiadali na pytania dotyczące kwestii ściągania szkolnego oraz ściągania plików z sieci. Równo 51% młodych respondentów nie uważa ściągania plików za kradzież, 29,2% potępiło takie postępowanie a brak opinii na ten temat zadeklarowało 19,8% ankietowanych.

Wyniki sondy pokazują, że młodzi mają bardziej sprecyzowane zdanie  na temat „piractwa sieciowego” niż dorośli. Z jednej strony co trzeci nastolatek uznaje takie postępowanie za kradzież, z drugiej ponad połowa nie widzi w tym nic złego. Tylko co piąty nastolatek nie ma zdania na ten temat. W badaniu przeprowadzonym na zlecenie firmy D-Link przez Millward Brown SMG/KRC wśród dorosłych, brak zdania deklarowało aż 44% ankietowanych, a tylko jeden na pięciu pełnoletnich respondentów uznał ściąganie plików objętych prawami autorskimi z internetu za niedopuszczalne.